Ciąg dalszy tematu MM- Misja Mama. Dzisiaj cz.4 – ostatnia.
Podpowiedzi „Jak być lepszą – Bożą – Mamą” z poprzednich odcinków:
- Zacznij codziennie czytać Boże Słowo
- Wpuść do domu radość
Wiele frustracji, które można zauważyć u młodych mam lub u młodych małżeństw z dziećmi wynika m.in. z szalonego tempa zajęć i życia pełnego tak wielu rzeczy. Dzisiaj jest mnóstwo opcji i różnych rozpraszaczy. Pamiętam jeszcze czas jak to jest być młodą mamą lub mamą małego dziecka. Jest co robić! Obowiązki pączkują i gdy kończą się te związane z domem to zaczynają te dotyczące szkoły i tak w kółko na okrągło zajęć nie brakuje.
W tej codziennej gonitwie, warto sobie przypomnieć, że dobrze jest, aby młode Mamy poświęcały swoim dzieciom najwięcej uwagi we wczesnych latach ich życia. Macierzyństwo – jakie zaplanował dla nas Bóg – nie jest ciężkim i nieprzyjemnym zadaniem, które trzeba odhaczyć i jakoś przetrwać, aż dzieci skończą 18-stkę i się wyprowadzą (niektóre tego nie robią! :)
Smutne są wypowiedzi chrześcijanek które mówią:
- że za „ żadne skarby”nie mogłyby zostać w domu z własnymi małymi dziećmi, bo chyba, nikt by nie przeżył
- albo, że dorośli powinni spędzać dzień z dorosłymi a dzieci z dziećmi – dlatego oddają jak najszybciej dzieci do żłobków czy przedszkoli
- a parę dni temu słyszałam wypowiedź Mamy trzech małych dziewczynek, która mówiła, że jak złamała palec w nodze, to wolała pójść z gipsem do pracy niż zostać z dziećmi w domu
Drogie Mamy, Pan Bóg wzywa nas do kochania swoich dzieci z wyjątkową dbałością. W liście Pawła do Tyt., 2:3-5 jest napisane:
„Niech pouczają młode kobiety, jak mają kochać mężów, dzieci, jak mają być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom – aby nie bluźniono słowu Bożemu”.
Znajduje się tam greckie słowo „fileo”, które m.in. opisuje rodzaj szczególnej miłości, miłości matczynej.
Znaczenie tego słowa to:
- „wybieranie” dzieci ponad wszystko,
- troska o nie,
- karmienie ich,
- obejmowanie ich z miłością,
- odpowiadanie na ich potrzeby,
- łagodne okazywanie życzliwości dzieciom, jako wyjątkowym darom od Pana.
To jest właśnie rola Mamy. Nie bój się więc powiedzieć „nie” rzeczom i sprawom zewnętrznym. Małe dzieci potrzebują mamy, szczególnie w tym pierwszym okresie życia. To nasza podstawowa służba, nasza misja. Wymagająca dużych pokładów energii (i cierpliwości!) dużo czasu, Bożej mądrości i modlitwy. Jeśli masz taką możliwość i możesz zostać z dziećmi w domu, zwłaszcza gdy są małe – zainwestuj ten czas w kształtowanie ich małych serc. Zyski będą ogromne!
Mamo małych dzieci:
- Nie czuj się winna, inwestując 100% swojego czasu w swoje dzieci, gdy są małe.
- Nie żałuj tego wszystkiego, co mogłabyś zrobić w czasie, gdy one mogłyby być w żłobku lub przedszkolu.
- I pamiętaj, że obca osoba, która przytula Twoje małe dziecko nie jest w stanie zastąpić Twoich matczynych ramion.
Ostatnia podpowiedź w temacie MM Misja Mama to:
4. NASZE MAŁŻEŃSTWA SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ RELACJE Z DZIEĆMI
To może brzmi dziwnie dla niektórych z Was, ale małżeństwo jest najbardziej zażyłą i intymną relacją jaką mają ludzie na tej ziemi. Nawet macierzyństwo nie jest i nie powinno być tak zażyłe, jak relacja z mężem. Bo kiedy między nami, małżonkami będzie miłość, szacunek, wzajemnie wyprzedzanie się w wychodzeniu sobie naprzeciw, kiedy będzie widać że nasze małżeństwo działa na wzór relacji Chrystusa i Kościoła, to nasze córki bedą kiedyś chciały być takimi żonami. Nasze dzieci będą chciały pójść za takim Bogiem, który był widoczny w życiu ich rodziców.
Poniżej kilka świadectw, o tym jaki wpływ ma lub miała Mama na życie swoich córek – tak piszą chrześcijanki, o swoich mamach:
1.
Wczoraj miałam okropny, bardzo zły dzień. Wiedziałam dokładnie, do kogo chcę zadzwonić. Do mojej Mamy. Przez łzy opowiedziałam jej o tym wszystkim. Doradziła mi. Mówiła prawdę ze Słowa Bożego, a potem powiedziała to, co zawsze razem robimy: „Pomódlmy się”. Nagle świat stał się o wiele lepszy.
2.
Gdy myślę o mojej matce to przychodzi mi słowo: Wytrwała. Gdy miała 40 lat niespodziewanie owdowiała. Mój tata zmarł na atak serca. Odszedł natychmiast! Moja Mama została z siedmiorgiem dzieci w wieku od ośmiu do dwudziestu jeden lat. To był ogromny cios dla niej! Ale obserwowałem, jak moja mama przetrwała ten czas opierając się na Bożym Słowie i modlitwie. Jest teraz po osiemdziesiątce, wciąż żyje, wciąż modli się za nas.Obserwowałem ją jak przechodzi przez cierpienia, przez stratę. Niewiele lat po odejściu mojego taty do przeżyła śmierć swojego dziecka – Dawida, który był wówczas dwudziestodwuletnim studentem. Zginął w wypadku samochodowym. Niektórzy nazywają to „wypadkiem”, ale nie ma wypadków w życiu z Bogiem.Dla rodzica stracić dziecko . . . tego nie da się z niczym porównać! Była młodą wdową i straciła, swojego bardzo energicznego, kochanego syna, Dawida. Patrzyłam, jak radziła sobie w tym trudnym czasie.Głównie modliła się klęcząc. Patrzyłam, jak przyjmuje powołanie bycia mamą gromadki małych dzieci, patrzyłam, jak poświęca swoją karierę muzyczną – chociaż nie sądzę, żeby kiedykolwiek uznała to za poświęcenie. To część mojego dziedzictwa – moja mama, która uwielbiała muzykę gospel, uwielbiała śpiewać, uwielbiała tworzyć muzykę dla Pana i pobłogosławiła naszą rodzinę tą muzyką. Taka była moja radość z dorastania z moją Mamą.
3.
Moja mama po prostu sprawiła, że wszystko było zabawne i przystępne.To budowało we mnie zaufanie do niej, kiedy prowadziła mnie do głębszych rzeczy, takich jak czytanie Biblii, gdy miałem osiem lat lub modlitwa. Pamiętam moją mamę jako rozmiłowaną w Bożym Słowie i wojowniczkę w modlitwie.Moja Mama była pierwszą wierzącą w naszej rodzinie, więc nie miała żadnych Bożych wzorców przekazanych przez jej rodzinę. Pod wieloma względami nie wiedziała, jak być chrześcijańską mamą. A jednak nauczyła się jak to robić, trwając w Słowie i prosząc każdego dnia Pana: „Panie, naucz mnie być pobożną matką!”
W tym świadectwie widać, że Pan Bóg wykorzystał tą Mamę do założenia zupełnie nowej linii rodzinnej!
- Może niektóre z nas gdy myślą o swojej mamie lub babci, nie mają skojarzeń z pobożnością łagodnością czy dobrocią.
- Może czujecie, że brakuje wam właściwych wzorców czy narzędzi do bycia pobożną Mamą.
- Może nawet myślenie o macierzyństwie jest dla was bolesne, ze względu na smutne dzieciństwo, którego doświadczyłyście.
Ale Bóg tej Księgi może przerwać ten krąg i stworzyć nową linię w Twojej rodzinie. Linię pobożnej Mamy. Pan Bóg jest hojny i chętnie obdarza łaską i mądrością poprzez Swoje Słowo. Wystarczy zaufać temu Słowu i dać się przemienić.
4.
Nazywam się Ela. 3 rozdział Księgi Przysłów w. 31 wspomina o byciu kobietą, która pracuje rękami. Pomyślałem o tym, żeby powiedzieć kilka słów o mojej mamie, która cierpiała na dystrofię mięśniową – zanik mięśni. Ta choroba nie przeszkodziła jej opiekować się swoją starszą mamą, która mieszkała z nami przez część roku. Pamiętam, jak moja mama opiekowała się nasza babcią, co wtedy wydawało mi się czymś normalnym. Nigdy nie przyszło mi do głowy, ile czasu jej to zajmowało, jakie to było trudne i ile godzin musiała spędzić, używając swoich słabych rąk nie tylko do opieki nad dziećmi, ale także nad matką.Pan pokazał mi – przez przykład mojej Mamy – która wykonywała mnóstwo niewidocznej pracy – że niezwykle ważne są te małe, drobne rzeczy, które dzieją się na codzień w naszym domu. Gdy rozmawiam z moimi starszymi dziećmi o dzieciństwie to okazuje się, że pamiętają szczegóły niektórych rzeczy, które robiliśmy tak naprawdę tylko raz lub dwa razy – ale mówią o nich tak, jakbyśmy to robili w kółko i bardzo często. Pamiętajmy, że nawet te drobne rzeczy, które wydają się nam czasami nieistotne, są bardzo cenne dla naszych dzieci.
5.
Moja Mama budowała w naszej rodzinie rytm chodzenia do kościoła w każdą niedzielę. Dbała również o swój cichy czas z Bogiem – głównie wczesnym rankiem. A każdego wieczoru zwoływała nas wszystkich do społeczności przy Bożym Słowie. Musiała mieć to wszystko wcześniej zaplanowane, ponieważ jako mama czwórki dzieci nie byłaby w stanie spontanicznie dbać o tego rodzaju rodzinne spotkania. zwłaszcza że tata był zajęty służbą.Pamiętam, jak wracała do domu z pracy i jej codzienną walkę, trud, wysiłek. Cały dzień była w pracy i pędziła do domu, żeby coś wstawić do piekarnika na późny obiad i tego typu rzeczy, a jednak w środku tej całej zajętości, była taka wesoła.
6.
Nazywam się Wanda. Moja mama zmarła w styczniu. A to co chciałabym powiedzieć o mojej mamie jest zapisane w Piśmie Świętym:
Przyp. 31.16: „ Myśli o polu i kupuje je; z zarobku swych rąk sadzi winnice.”
Mój ojciec zmarł, gdy miałam sześć lat. Było nas ośmioro. Ja byłam najmłodszą dziewczynką, a mój najmłodszy brat miał 13 miesięcy. Moja mama kupiła kawałek nieruchomości w małym miasteczku w pobliżu, w którym mieszkaliśmy. Powstał tam ogród. Była: jabłoń, winorośl, brzoskwinia, orzechy. To była bardzo mała działka, a ogród zajął prawie całe podwórko.Moja Mama była bardzo pracowita. Prowadziła rodzinną małą kawiarnię, uprawiała ogród, sprzedawała obiady i przetwory. Zawsze mieliśmy dużo do jedzenia i zawsze mieliśmy dużo miłości w domu. Nie zdawaliśmy sobie wtedy z tego sprawy; narzekaliśmy i narzekaliśmy, ale moja Mama robiła to do czego wiedziała, że powołał ja Bóg. Szyła rownież koce z różnych skrawków materiału. Nadal każdy z nas, ma w szafie kilkanaście narzut, które zrobiła moja mama. Tak jak nasi sąsiedzi – wszyscy nadal mają narzuty od mojej Mamy. Moja mama dbała nie tylko o to, aby pod koniec lata nasza spiżarnia była pełna, ale troszczyła się o spiżarnie znajomych. To było po prostu niesamowite, jak jej siły się pomnażały. Nawet kiedy była w szpitalu przed śmiercią, powiedziała nam: „Wciąż mogę zrobić więcej niż wy razem wzięci”. I taka była prawda. Moja Mama bardzo kochała nas i ludzi. Ale również Bóg był absolutnie numerem jeden w jej życiu. Codziennie wstawała wcześnie rano, przed wszystkimi dziećmi. Wiele razy widziałam ją na kolanach i słyszałam jej modlitwy. Gdziekolwiek szła, brała ze sobą Biblię i trzymała ją otwartą, Kiedy miała czas usiąść, siadała żeby przeczytać.Wiele lat później wpadło mi w ręce zdjęcie mamy czytającej Biblię. To było dla mnie bardzo ważne. Wiele razy moja Mama siedziała za ladą w kawiarni i rozmawiała z ludźmi o Bogu. Wiele pań, które rozmawiały z moją Mamą widziałam potem w naszym Kościele .Dziedzictwo, które pozostawiła moja matka, jest po prostu poza moim zrozumieniem. Chciałabym móc zrobić choć niewielką część tego, co zrobiła moja mama.
Wiem, że wiele z nas chciałoby mieć taki piękny wpływ na życie swoich dzieci. Słowo Boże mówi o takim życiu.
„Wybierz przeto życie, abyś żyła i Twoje potomstwo, miłując Pana, Boga Twego, słuchając Jego głosu i lgnąć do Niego, gdyż w tym jest Twoje życie. Tylko miej się na baczności i strzeż swej duszy pilnie, abyś nie zapomniał o tych rzeczach, które twoje oczy widziały, i aby nie odstępowały one od twego serca po wszystkie dni twego życia. Ale ucz ich swoich synów i synów swoich synów” 5M.30.19-20, 4:9
Żeby móc coś przekazać, najpierw same powinnyśmy to mieć.
Więc strzeżmy swojego serca: swoich pragnień, pożądliwości i filtrujmy to przez Boże Słowo. Napełniajmy swoją duszę prawdą Bożego Słowa. A potem pokażmy jaki jest nasz Bóg – kochając swojego męża, dzieci czy dzieci swoich dzieci, ze szczególną starannością. Pokazując kolejnemu pokoleniu Chrystusa.
To jest cel życia każdego człowieka, a Boże Mamy mają w tym ogromny udział.
