Pan Bóg dał nam ciało nieprzypadkowo.

Każda z nas składa się z ciała i ducha – nie tylko po to, by „być”, ale by żyć zgodnie z celem dla którego zostałyśmy stworzone. Już od samego początku ludzkości Boży zamysł był jasny: człowiek miał odbijać Jego obraz i podobieństwo na ziemi. Miał być opiekunem stworzenia, ale też świadectwem Bożej obecności, miłości i chwały.

My, chrześcijanki żyjące po drugiej stronie Krzyża mamy udział w czymś jeszcze głębszym. Znamy Zbawiciela. Zostałyśmy odkupione Jego krwią. I właśnie dlatego nasze życie nabiera jeszcze większego znaczenia. Mamy wielkie zadanie do wykonania: opowiadać całym swoim życiem o Bogu.

Zobaczmy więc jak ważna i cenna jest ta ziemska powłoka – dla Boga i dla nas.

Ciało

Nasza cielesność jest nieodłączną częścią tego, kim jesteśmy. Biblia nigdzie nie nakazuje nam „porzucić” ciała – przeciwnie, ukazuje je jako dar, jako narzędzie, a nawet jako świątynię Ducha Świętego (1 Kor 6,19). To w ciele żyjemy, działamy, służymy i kochamy.

Ciało – nasz ziemski kombinezon

Można powiedzieć, że ciało to taki ziemski kombinezon, który:

  • łączy nas ze światem fizycznym

  • umożliwia nam poruszanie się i działanie,

  • przenosi nas tam, gdzie mamy służyć,

  • umożliwia relacje z innymi ludźmi.

„Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, nasze ziemskie mieszkanie, zostanie zburzony…”(2 Kor 5,1 UBG). Paweł nazywa ciało „namiotem”, tymczasowym mieszkaniem, ale to namiot od samego Boga! I tak jak nie będziemy w nim mieszkać na zawsze, tak też mamy go utrzymać w stanie używalności, dopóki jesteśmy na tej ziemi.

Ciało – składa się z pierwiastków i jest ukształtowane przez Boga

Ciało ludzkie można rozłożyć na „składniki chemiczne” (np. węgiel, tlen, wodór, wapń…), można je zmierzyć, zważyć – nawet po śmierci, bo:„Prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,19) – a proch też coś waży.

Ciało – umożliwia nam doświadczanie tego świata
19To przez ciało:

  • patrzymy, słuchamy, dotykamy, wąchamy, smakujemy

  • czujemy temperaturę, ból, równowagę, głód, napięcie, zmęczenie

  • reagujemy na bodźce z otoczenia – wszystko, co się dzieje wokół nas, dociera przez ciało

  • komunikujemy się z ludźmi

  • używamy naszych rąk, nóg, ust, uszu i… mózgu :)

To przez ciało możemy kochać: tulić dziecko, uśmiechnąć się do drugiej osoby, pomóc, pocieszyć.
I przez ciało możemy służyć Bogu, bo jak inaczej zrealizujemy słowa z Mt 28:19: „Idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody…”?

Jeśli nie będziemy miały siły, zdrowia i energii, nie „pójdziemy” nigdzie.

Czy zatem dbać o ten ziemski namiot ?
Czy dla Boga ten ziemski nośnik ma znaczenie ?
Czy Bóg chce wykorzystywać nasze ciało do czegoś na tym świecie ?

Oczywiście!

Chcesz żyć dla Boga?
Chcesz dobrze wypełnić Jego misję na ziemi?

Chcesz być błogosławieństwem dla swojej rodziny, dzieci, przyjaciół, wspólnoty?

Zadbaj o ciało – nie z próżności, ale z wdzięczności.

Dlaczego warto dbać o ciało – biblijnie, nie próżnie?

1. Ciało to Boże dzieło – dar na określony czas.

Ciało to coś, co Bóg pożyczył nam na czas naszego ziemskiego chodzenia. To nie nasza własność – to powierzony nam dar od Boga. Tak jak dbamy o rzeczy, które są komuś drogie i ważne, tak też mamy szanować nasze ciało jako coś stworzonego i podarowanego nam przez Boga:

  • sen,

  • zdrowe jedzenie,

  • ruch i aktywność fizyczna

  • odpoczynek, regeneracja

To normalne, codzienne rzeczy, o które powinnyśmy zadbać. Nie od kolejnego poniedziałku – ale dzisiaj.

2. Ciało to świątynia Ducha Świętego

Czy nie wiecie, że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego który jest w was? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele.” (1 Kor 6:19–20)

Jeśli Bóg mieszka we mnie, to jak mogę zaniedbywać Jego mieszkanie?

3. Ciało to narzędzie – oddane Bogu dla Jego celów

„Składajcie wasze ciała jako ofiarę żywą…” (Rz 12:1), bo ciało to sposób na aktyną obecność w świecie:

  • nasze ręce mogą pomagać,

  • nogi niosą nas w różne miejsca ,

  • usta mogą głosić Boże słowo,

  • oczy mogą dostrzegać potrzeby innych.

Jeśli ciało jest w złym stanie:

  • szybciej się męczymy,

  • częściej chorujemy,

  • łatwiej wpadamy w zniechęcenie,

  • trudniej nam być dla innych.

Nawet Pan Jezus dbał o odpoczynek (swój i swoich uczniów) – Mk 6:31 „I powiedział do nich: Pójdźcie wy sami na osobność, na pustkowie, i odpocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nie mieli nawet czasu, żeby zjeść.”

Jeśli Syn Boży dbał o siły, to i my powinnyśmy.

Podsumowanie – trzy duchowe powody, by dbać o ciało:

  1. Ciało jest darem → nie marnuj go.

  2. Ciało jest świątynią → szanuj je.

  3. Ciało jest narzędziem → pielęgnuj je, by żyć na chwałę swojego Stwórcy.

Ostrzeżenie przed skrajnościami – czyli gdzie kończy się mądrość, a zaczyna przesada.

Biblia uczy nas mądrego dbania o ciało, ale równocześnie ostrzeżenia są bardzo wyraźne:

Skrajność 1: Zaniedbanie ciała

  • lenistwo, bylejakość, wieczne „nie mam czasu”, „może później”

  • ignorowanie snu, diety, bólu, stresu, przemęczenia

  • duchowe tłumaczenie zaniedbania („ciało i tak się rozpadnie, tylko duch się liczy”)

Ale Biblia mówi:„Nikt bowiem nigdy nie miał w nienawiści swego ciała, ale je żywi i pielęgnuje…”(Ef 5:29, UBG)

Wniosek: Zaniedbywanie ciała nie jest duchowe. To brak mądrości.

Skrajność 2: Ubóstwianie ciała

  • obsesja na punkcie wyglądu, zdrowia, diety, suplementów

  • ciągłe porównywanie się do innych

  • dbanie o ciało dla poklasku, próżności, pychy

Biblia mówi: „Ćwiczenie cielesne przynosi niewielki pożytek, ale pobożność jest pożyteczna do wszystkiego(1 Tm 4:8)

Wniosek: Ciało nie może stać się bożkiem.

Nie ćwiczymy po to, żeby mieć lepsze selfie na social mediach, tylko żeby mieć siłę i zdrowie do służby. Trzeba umieć zachować w tym zdrowy balans.

Balans w dbaniu o siebie

Równowagę w dbaniu o siebie możemy zachować, jeśli będziemy pamiętać o celu, czyli dlaczego to robimy. To intencja (motyw) robi różnicę.

  • Czy dbasz o ciało, by tylko lepiej wyglądać? To może prowadzić do pychy.
  • Czy dbasz, bo porównujesz się z innymi? To prowadzi do zazdrości.
  • Czy dbasz, bo chcesz służyć Bogu lepiej i dłużej? To prowadzi do pobożności i wdzięczności.

Paweł w liście do Tymoteusza pisał: Bracie, dbaj o swój żołądek! „Samej wody już nie pij, ale używaj trochę wina ze względu na twój żołądek i częste niedomagania.” (1 Tm 5:23).

Czyli Paweł nie mówił do Tymoteusza: „Zaciskaj zęby, modlitwa wystarczy, nie narzekaj.” Paweł dbał o swojego przyjaciela i przypominał mu dlaczego należy troszczyć się o zdrowie. W skrócie Paweł mówił: Dbaj o swoje zdrowie, bo masz misję do wypełnienia.

To pokazuje, że duchowa dojrzałość nie wyklucza praktycznego rozsądku. A czasem… wymaga po prostu zmiany diety!

Paweł nie prześciga się z Tymoteuszem, który z nich więcej przebiegł maratonów i zdobył więcej górskich szczytów. Nie chodzi o to, kto więcej przebiegnie, ale kto dobiegnie do końca w wierze. Bo „Ćwiczenie cielesne przynosi niewielki pożytek…” (1 Tm 4:8) – ale nie żaden pożytek.

Podsumowanie

Ciało jest ważne, ale nie najważniejsze. Człowiek ma ciało, ale nie jest wyłącznie ciałem. To duch powinien prowadzić ciało, a nie odwrotnie – o czym więcej w części 2.

W chrześcijaństwie nie chodzi o to, żeby być „naj”

Nie chodzi o to, by być najszybszą, najbardziej wysportowaną, najładniejszą czy najlepiej wyglądającą kobietą.

Bo Bóg nie patrzy jak człowiek.

W Jego oczach najcenniejsza jest kobieta:

💛 wierna – trwająca przy Bogu w każdych okolicznościach, nawet wtedy, gdy nikt inny nie widzi i nie docenia,

💛 dostępna dla Boga – gotowa, by zatrzymać się i wsłuchać w Jego głos,

💛 gotowa do służby – nawet jeśli to oznacza małe, ciche rzeczy, które nie przynoszą „poklasku”,

💛 wypełniająca Bożą, a nie swoją wolę – bo ufa, że Jego plan jest lepszy niż jej własne marzenia.

Takich kobiet szuka Pan Bóg i takich chce używać w swoim planie.

Nie perfekcyjnych. Nie wystylizowanych . Nie przebojowych.

Ale posłusznych. Pokornych. Prawdziwych.

A taką postawę można osiągnąć tylko kontrolując swoje ciało – duchem.

Część 2 z serii „Chrześcijanka dba o siebie” – tutaj :)