Uległość – z czym się kojarzy?

  • Kiedy słyszysz słowo uległość jakie masz pierwsze skojarzenia?
  • Szacunek?
  • Posłuszeństwo?
  • Gotowość do ustąpienia?
  • Łagodność?
  • Zaufanie?
  • Albo może gdy słyszysz ten wyraz, od razu masz ciśnienie 300?

A może kiedy byłaś młodsza, to zastanawiałaś się nad tym głębiej?

Kiedy zapytałam o to kilka dziewczyn z kościoła, usłyszałam bardzo różne odpowiedzi.

Jedna – starsza – powiedziała:
„Nie miałam pojęcia, czym właściwie jest uległość i co ona oznacza. I nie jestem pewna, czy teraz też wiem”.

Inna – młodsza – odpowiedziała z uśmiechem:
Myślałam, że uległość polega na robieniu tego, czego chce mój mąż… o ile się z tym zgadzam. A jeśli się nie zgadzałam, no to… wiadomo”

Brzmi znajomo, prawda?

Zaczynam ten temat właśnie w ten sposób, bo prawda jest taka, że niezrozumienie biblijnej uległości jest bardzo powszechne.
I często dotyczy każdej z nas. Dlaczego? Bo: nie zawsze zagłębiamy się w to, co naprawdę mówi o niej Boże Słowo, a jednocześnie świat bardzo głośno podpowiada nam swoją definicję.
Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło uległość i pojawiają się obrazy kojarzone z krzywdą, przemocą, upokorzeniem. Nic dziwnego, że ruchy feministyczne i wolnościowe mówią, że:

    • męskie przywództwo jest zagrożeniem dla praw człowieka
    • patriarchat już był, a w XXI wieku nie można w to wierzyć i tak żyć!
    • kobieca uległość mężczyźnie to zawsze był sposób by zdominować i ukrzywdzić.

W efekcie uległość zaczyna kojarzyć się z: kontrolą, przemocą, słabością, brakiem wartości.

I szczerze? Tak, z ludzkiego punktu widzenia – łatwo to zrozumieć. Wiele kobiet naprawdę zostało głęboko skrzywdzonych.

Ale gdy chrześcijanka przestaje szukać odpowiedzi w Słowie Bożym, a zaczyna szukać jej w „internetach” i w opiniach świata, również łatwo dochodzi do wniosku, że biblijna uległość nie jest dla niej.

Zobaczmy więc co o uległości kobiet mówi sam Bóg.

  • Jak ją rozumie?
  • Jak ją zaprojektował?
  • I dlaczego jest ona dobra?

A jeśli nie masz męża i właśnie pomyślałaś: „To chyba nie temat dla mnie…” – proszę zostań – bo uległość to nie tylko kwestia małżeństwa.
To postawa serca, która ozdabia chrześcijankę niezależnie od jej stanu cywilnego.

Cały temat można posłuchać klikając w obrazek poniżej.

Posłuchaj